Poszalałaś z obróbką ale jeszcze nie jest przegięte. Bardzo podobają mi się przede wszystkim perspektywa i kadr. A to zdjęcie Ty robiłaś, czy to też męża fotka?
Pażące się gołębie to akurat temat bardzo bliski miastu Kraków Drugie zdjęcie skomentowałam obficie bo mi zaimponowało. Zaś co do kotków, to jednak bardziej "psiakowata" jestem. Kotka bym chciała w przyszłości ale nie domową przytulankę, tylko takiego samodzielnego, żeby biegał sobie całymi dniami po ogrodzie.
Jakieś wynaturzenie przeszły w Krakowie?? Nasze gołębie tego nie robią przy ludziach
Ja wychowywałam się z psami, ale zawsze kochałam koty. Nie mam ogrodu, mieszkam w wieżowcu na 40 m^2, pół dnia mnie nie ma w domu, więc nie mam również co marzyć o zapewnieniu przyzwoitych warunków psu. Syn należy do gatunku tych bardziej zadziornych, więc trzeba było sprostać jego wymaganiom, a jednocześnie nauczyć pokory do otaczającego świata - kot był więc idealnym rozwiązaniem.
Dziękuję ślicznie!
Jakieś wynaturzenie przeszły w Krakowie?? Nasze gołębie tego nie robią przy ludziach
Ja wychowywałam się z psami, ale zawsze kochałam koty. Nie mam ogrodu, mieszkam w wieżowcu na 40 m^2, pół dnia mnie nie ma w domu, więc nie mam również co marzyć o zapewnieniu przyzwoitych warunków psu. Syn należy do gatunku tych bardziej zadziornych, więc trzeba było sprostać jego wymaganiom, a jednocześnie nauczyć pokory do otaczającego świata - kot był więc idealnym rozwiązaniem.